Joe Garrett Bourbon

Joe Garrett Kentucky Straight Bourbon Whiskey
Joe Garrett Kentucky
Straight Bourbon Whiskey
Podobno nie ma jednego wynalazcy bourbona. Nikt jednak nie ma wątpliwości, że stolicą tych trunków jest Kentucky. To tam produkuje się najsłynniejsze z nich.

Degustując się szkocką whisky szybko można zauważyć, że jego amerykańska odmiana ma zdecydowanie inny smak. Tajemnica oczywiście tkwi w składnikach i sposobie destylacji. Sprawą indywidualną pozostaje, czy z większym smakiem spoglądamy na stronę Szkocji czy też amerykański stan Kentucky.

Lubię mocno zmrożone alkohole. Nie przepadam za ich rozcieńczaniem lodem. Gęstnieje płynność alkoholu, który miło przepływa przez gardło rozgrzewając całe ciało. Nie gardzę Ballantine'sem czy Johny Walkerem. Odkąd jednak poznałem smak Jack Daniel’sa natychmiast znalazł się na samym szczycie ulubionych trunków.

Aby przekonać się o jego genialności postanowiłem degustować inne marki, szczególnie bourbonów. Przy okazji rozpocząć kolekcję zwaną barkiem co jak do tej pory nie przychodziło łatwo. Kupione było spożywane i tak w kółko ograniczając się do wyżej wymienionych nazw. Kolekcję bourbonów rozpocząłem od butelki Joe Garrett Kentucky Straight Bourbon Whiskey.

Produkt rzucony w promocyjnej cenie na regały jednego z marketów. W Internecie prawie żadnej informacji. Trudno doszukać się jakieś wzmianki na jego temat. Ten fakt świadczyć miałby o tym, że nie jest to nic prestiżowego. Trzyletni, czterdziesto procentowy, o słabym bukiecie.

Charakterystyczny smak bourbona przegrywa z mocą, która po przełknięciu pozostaje jeszcze przez chwile w gardle. Innymi słowy niewiele jest rozkoszowania się smakiem, który stanowi sens sięgnięcia po ten, a nie inny gatunek alkoholu. Dla procentów pije się czyste wódki. Dla przyjemności delektujemy się czymś wyjątkowym. Bourbon Joe Garrett ma atrakcyjną cenę. Nie ma jednak szans konkurować z Jack Daniel’sem.

Butelka 0,7 z otwartym wlewem, bez kulkowego dozownika, zakręcana na gwintowaną tradycyjną nakrętką.
___
Alkohol szkodzi zdrowiu
Tekst archiwalny z 21.01.2011 r.

Komentarze

Popularne posty